| ° Forum ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
| numizmatyka - 5 rubli ;'; części samochodowe - giełda ;'; Mercedes Poznań - sprzedaż ;'; |
| Podróże / Nie podróżujcie z DROMADEREM!!! |
| . 1 . 2 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| Ilona
|
Posted: 8 Sty 2000 09:24:47 ooooooo, chyba byliśmy na tej samej imprezie?! ale sie rozpisałaś!!! ale masz rację, ja również odradzam podróżowanie z tym biurem podróży, jestem również niezadowolona z jego organizacji oraz z faktu, że byłam w Rzymie i nie widziałam Papieża, mimo że organizatorzy zapewniali, że jeśli znajdą się chętni, to oni dowiązą ich na plac św. Piotra, ale niestety okłamali nas.... Pozdrawiam wszystkich i życzę milszych wspomnień, cześć Ilona Na początku przepraszam, że tak długo....
Byłam z Dromaderem w Rzymie na imprezie ?Sylwester 2000?. Zabawa zapowiadała się świetna i program wycieczki był znakomity. Wg programu jaki proponował Dromader zabawa sylwestrowa miała odbywać się do rana, na 3
salach, na każdej z innym typem muzyki. Zwiedzanie Rzymu miało być 31/12/99 oraz 01/01/00 i tego samego dnia mieliśmy uczestniczyć w nabożeństwie mszy
noworocznej celebrowanej przez Jana Pawła II na Placu Św. Piotra. Gwarantowano nam komfortowy autokar oraz zakwaterowanie w trzy i pół gwiazdkowym hotelu (co nie było zresztą dokładnie sprecyzowane, czy to jest hotel czy dom wypoczynkowy); okazało się że nie był to hotel ale kompleks
wypoczynkowy, który kiedyś służył jako klasztor, w którym mieszkały zakonnice. Więc możecie Państwo wyobrazić sobie warunki. Co prawda pokoiki były z TV, telefonem, lodówką i łazienką ale za to bardzo małe, ciemne, obskurne, niezbyt czyste i zimne. Autokar, który miał być luksusowy nie miał ogrzewania, ponieważ w drodze się zepsuło. Siedzenia były bardzo twarde, sprawiały wrażenie
drewnianych (obitych byle jaką szmatką). Ogólnie było bardzo ciasno i nie wygodnie. Ja rozumiem, że podróżując autokarem nie można wymagać zbyt dużo, ale Dromader jest biurem, które specjalizuje się wyłącznie w wycieczkach
autokarowych, więc pytam, dlaczego ich autokary, które w takim układzie powinny być naprawdę luksusowe (jak na dzisiejsze czasy) są naprawdę beznadziejne!? Nie jest dopuszczalne przecież, żeby w drodze w środku zimy zepsuło się ogrzewanie i ludzie, którzy nie przygotowani na tę niespodziankę musieli marznąć! Tym bardziej, że droga do Rzymu trwała 34 godziny!
Zabawa sylwestrowa rzeczywiście odbywała się na 3 salach ale na każdej było to samo ? Włoch, który puszczał muzykę z taśmy. Była to muzyka
typu: walc, marsz, tango, cza-cza, polka itd. U nas na sali był jeszcze Murzyn, który próbował zabarwić ten rodzaj muzyki rytmami techno. Było do kitu!!!! Jedzenie marne, same makarony! Na naszej sali byli również Niemcy. Wspólna zabawa Polaków z Niemcami nie gwarantuje nigdy dobrej zabawy ? tak
było i w tym przypadku. Tym bardziej, że średnia wieku Niemców wynosiła ok. 55 lat, więc kiedy o godz. 1.00 udali się oni na zasłużony wypoczynek,
organizatorzy uznali, że dla Polaków, którzy dopiero rozpoczęli zabawę przy murzyńskich rytmach, ta powinna też się zakończyć. Jak zwykle Niemców
potraktowano lepiej jak Polaków, bo wiadome jest, że oni płacą lepiej. Przykład banalny, ale istotny ? Polacy nie dostali ciasta oraz drinków. Było tylko wino, woda mineralna oraz makarony w różnej postaci. Poza tym nic
nie można było dokupić, bo przecież nie było baru. Ci którzy kupili wódkę nie
dostali nawet kieliszków, ponieważ nie było takowych w tymże lokalu. 01/01/00 mieliśmy jechać na nabożeństwo mszy noworocznej celebrowanej przez Jana Pawła II na Placu Św. Piotra, co gwarantował nam program wycieczki.
Niestety dzień wcześniej, pani pilot, poinformowała nas, że jeśli ktoś chce uczestniczyć w tym nabożeństwie, musi jechać na własną rękę. Tak,
oczywiście, ale czym? Metro nie jeździło, a taksówki są bardzo drogie. Więc nikt z naszej grupy nie widział Papieża podczas tego pobytu w Rzymie. Nie
wiem, być może dla niektórych nie miało to całkowicie znaczenia, ale większość z nas przyjechała tu, żeby właśnie uczestniczyć nie tylko w zabawie sylwestrowej ale też w tym nabożeństwie. Jestem bardzo zła z tego powodu, dlatego, że wycieczka ta nie była tania, a zapowiadała się na wyśmienitą. Zapożyczyłam się żeby skorzystać z tej imprezy i mało tego, że w Nowy Rok wchodzę z długami, to jeszcze z wielkim niesmakiem i
rozgoryczeniem. Wspomnę jeszcze o pani pilot, która towarzyszyła tej wycieczce. Z pozoru sympatyczna ale w rzeczywistości bardzo niemiła kobieta, która
pokazała nam Rzym prawie w 5 min. W każdym miejscu, które zwiedzaliśmy mieliśmy ok. 15 min. czasu żeby zrobić zdjęcia i naprawdę nie zobaczyliśmy nic dokładnie, ponieważ do każdych prawie obiektów były kolejki za biletami, ale my w tych kolejkach nie staliśmy, bo pani pilot widziała już wszystkie
obiekty i nie była nimi zainteresowana, nie dała więc nam czasu na obejrzenie dokładnie czegokolwiek, bo 15 min. starczyło tylko na zrobienie zdjęcia!!! W Rzymie były ogromne tłumy ludzi i łatwo było się zgubić, ale każdy z nas musiał pilnować się pani pilot, ponieważ chwila nieuwagi groziła zagubieniem, a pani pilot na nikogo nie czekała, ponieważ każdemu podała
adres hotelu i uważała, że w razie zagubienia każdy z nas sobie poradzi (no tak przecież wszyscy znamy język włoski!!!). W związku z czym zamiast
dokładnie oglądać to co mijaliśmy, szukaliśmy w tłumie głowy małej pani pilot. I rzeczywiście jedna z koleżanek, zatrzymała się na chwilkę żeby kupić mapę i już nie znalazła grupy, bo nikt na nią nie poczekał, bo pilotka wygrała nogi na loterii i sunęła wąskimi ulicami jak strzała! A my za nią!
Poza tym pani pilot znająca dobrze język włoski, posługiwała się tą znajomością tylko dla własnych potrzeb; tzn. nie pomagała nam np. w kontakcie z Włochami w restauracjach, sklepach itp. Często nie odpowiadała na zadawane jej pytania dotyczące życia i obyczajów we Włoszech, które dla
niej były chyba zbyt oczywiste i nudne, a dla nas nieznajome i ciekawe. Serdecznie wszystkim odradzam podróżowanie z Dromaderem, naprawdę jest to przereklamowane biuro podróży. Jeśli ktoś z Państwa podróżował już z tym biurem, to proszę mi wierzyć, że teraz to biuro straciło renomę i być może jedzie już tylko na opinii, bo naprawdę organizatorzy dokładnie nas sobie oleli. Życzę wszystkim Szczęśliwego Nowego Roku i miłego podróżowania z innymi biurami podróży, nigdy z DROMADEREM!!!!!!!
|
| Jaro
|
Posted: 8 Sty 2000 10:42:31 ale sie rozpisałaś!!!
No to dobrze, że zacytowałaś cały list! -- strzałka It sucks to be me... ICQ: 54687086 |
| *eternity*
|
Posted: 7 Sty 2000 19:43:11 Na początku przepraszam, że tak długo.... Byłam z Dromaderem w Rzymie na imprezie ?Sylwester 2000?. Zabawa zapowiadała się świetna i program wycieczki był znakomity. Wg programu jaki proponował Dromader zabawa sylwestrowa miała odbywać się do rana, na 3 salach, na każdej z innym typem muzyki. Zwiedzanie Rzymu miało być 31/12/99 oraz 01/01/00 i tego samego dnia mieliśmy uczestniczyć w nabożeństwie mszy noworocznej celebrowanej przez Jana Pawła II na Placu Św. Piotra. Gwarantowano nam komfortowy autokar oraz zakwaterowanie w trzy i pół gwiazdkowym hotelu (co nie było zresztą dokładnie sprecyzowane, czy to jest hotel czy dom wypoczynkowy); okazało się że nie był to hotel ale kompleks wypoczynkowy, który kiedyś służył jako klasztor, w którym mieszkały zakonnice. Więc możecie Państwo wyobrazić sobie warunki. Co prawda pokoiki były z TV, telefonem, lodówką i łazienką ale za to bardzo małe, ciemne, obskurne, niezbyt czyste i zimne. Autokar, który miał być luksusowy nie miał ogrzewania, ponieważ w drodze się zepsuło. Siedzenia były bardzo twarde, sprawiały wrażenie drewnianych (obitych byle jaką szmatką). Ogólnie było bardzo ciasno i nie wygodnie. Ja rozumiem, że podróżując autokarem nie można wymagać zbyt dużo, ale Dromader jest biurem, które specjalizuje się wyłącznie w wycieczkach autokarowych, więc pytam, dlaczego ich autokary, które w takim układzie powinny być naprawdę luksusowe (jak na dzisiejsze czasy) są naprawdę beznadziejne!? Nie jest dopuszczalne przecież, żeby w drodze w środku zimy zepsuło się ogrzewanie i ludzie, którzy nie przygotowani na tę niespodziankę musieli marznąć! Tym bardziej, że droga do Rzymu trwała 34 godziny! Zabawa sylwestrowa rzeczywiście odbywała się na 3 salach ale na każdej było to samo ? Włoch, który puszczał muzykę z taśmy. Była to muzyka typu: walc, marsz, tango, cza-cza, polka itd. U nas na sali był jeszcze Murzyn, który próbował zabarwić ten rodzaj muzyki rytmami techno. Było do kitu!!!! Jedzenie marne, same makarony! Na naszej sali byli również Niemcy. Wspólna zabawa Polaków z Niemcami nie gwarantuje nigdy dobrej zabawy ? tak było i w tym przypadku. Tym bardziej, że średnia wieku Niemców wynosiła ok. 55 lat, więc kiedy o godz. 1.00 udali się oni na zasłużony wypoczynek, organizatorzy uznali, że dla Polaków, którzy dopiero rozpoczęli zabawę przy murzyńskich rytmach, ta powinna też się zakończyć. Jak zwykle Niemców potraktowano lepiej jak Polaków, bo wiadome jest, że oni płacą lepiej. Przykład banalny, ale istotny ? Polacy nie dostali ciasta oraz drinków. Było tylko wino, woda mineralna oraz makarony w różnej postaci. Poza tym nic nie można było dokupić, bo przecież nie było baru. Ci którzy kupili wódkę nie dostali nawet kieliszków, ponieważ nie było takowych w tymże lokalu. 01/01/00 mieliśmy jechać na nabożeństwo mszy noworocznej celebrowanej przez Jana Pawła II na Placu Św. Piotra, co gwarantował nam program wycieczki. Niestety dzień wcześniej, pani pilot, poinformowała nas, że jeśli ktoś chce uczestniczyć w tym nabożeństwie, musi jechać na własną rękę. Tak, oczywiście, ale czym? Metro nie jeździło, a taksówki są bardzo drogie. Więc nikt z naszej grupy nie widział Papieża podczas tego pobytu w Rzymie. Nie wiem, być może dla niektórych nie miało to całkowicie znaczenia, ale większość z nas przyjechała tu, żeby właśnie uczestniczyć nie tylko w zabawie sylwestrowej ale też w tym nabożeństwie. Jestem bardzo zła z tego powodu, dlatego, że wycieczka ta nie była tania, a zapowiadała się na wyśmienitą. Zapożyczyłam się żeby skorzystać z tej imprezy i mało tego, że w Nowy Rok wchodzę z długami, to jeszcze z wielkim niesmakiem i rozgoryczeniem. Wspomnę jeszcze o pani pilot, która towarzyszyła tej wycieczce. Z pozoru sympatyczna ale w rzeczywistości bardzo niemiła kobieta, która pokazała nam Rzym prawie w 5 min. W każdym miejscu, które zwiedzaliśmy mieliśmy ok. 15 min. czasu żeby zrobić zdjęcia i naprawdę nie zobaczyliśmy nic dokładnie, ponieważ do każdych prawie obiektów były kolejki za biletami, ale my w tych kolejkach nie staliśmy, bo pani pilot widziała już wszystkie obiekty i nie była nimi zainteresowana, nie dała więc nam czasu na obejrzenie dokładnie czegokolwiek, bo 15 min. starczyło tylko na zrobienie zdjęcia!!! W Rzymie były ogromne tłumy ludzi i łatwo było się zgubić, ale każdy z nas musiał pilnować się pani pilot, ponieważ chwila nieuwagi groziła zagubieniem, a pani pilot na nikogo nie czekała, ponieważ każdemu podała adres hotelu i uważała, że w razie zagubienia każdy z nas sobie poradzi (no tak przecież wszyscy znamy język włoski!!!). W związku z czym zamiast dokładnie oglądać to co mijaliśmy, szukaliśmy w tłumie głowy małej pani pilot. I rzeczywiście jedna z koleżanek, zatrzymała się na chwilkę żeby kupić mapę i już nie znalazła grupy, bo nikt na nią nie poczekał, bo pilotka wygrała nogi na loterii i sunęła wąskimi ulicami jak strzała! A my za nią! Poza tym pani pilot znająca dobrze język włoski, posługiwała się tą znajomością tylko dla własnych potrzeb; tzn. nie pomagała nam np. w kontakcie z Włochami w restauracjach, sklepach itp. Często nie odpowiadała na zadawane jej pytania dotyczące życia i obyczajów we Włoszech, które dla niej były chyba zbyt oczywiste i nudne, a dla nas nieznajome i ciekawe. Serdecznie wszystkim odradzam podróżowanie z Dromaderem, naprawdę jest to przereklamowane biuro podróży. Jeśli ktoś z Państwa podróżował już z tym biurem, to proszę mi wierzyć, że teraz to biuro straciło renomę i być może jedzie już tylko na opinii, bo naprawdę organizatorzy dokładnie nas sobie oleli. Życzę wszystkim Szczęśliwego Nowego Roku i miłego podróżowania z innymi biurami podróży, nigdy z DROMADEREM!!!!!!! |
| Waldi
|
Posted: 9 Sty 2000 17:07:20 Bardzo dobrze że się piętnuje firmy "krzak".Myśmy przeżyli podobne numery w Egipcie w wyjeżdzie na koncert JM Jarre na Sylwestra i będziemy reklamować ten wyjazd u organizatora a o ile to nie pomoże to w Polskiej Izbie Turystyki a może i w sądzie.Dopiero po tym o ile to nie pomoże ogłosimy na łamach z jakiej firmy nie warto wyjeżdzać !! Na początku przepraszam, że tak długo....
Byłam z Dromaderem w Rzymie na imprezie ?Sylwester 2000?. Zabawa zapowiadała się świetna i program wycieczki był znakomity. Wg programu jaki proponował Dromader zabawa sylwestrowa miała odbywać się do rana, na 3
salach, na każdej z innym typem muzyki. Zwiedzanie Rzymu miało być 31/12/99 oraz 01/01/00 i tego samego dnia mieliśmy uczestniczyć w nabożeństwie mszy
noworocznej celebrowanej przez Jana Pawła II na Placu Św. Piotra. Gwarantowano nam komfortowy autokar oraz zakwaterowanie w trzy i pół gwiazdkowym hotelu (co nie było zresztą dokładnie sprecyzowane, czy to jest hotel czy dom wypoczynkowy); okazało się że nie był to hotel ale kompleks
wypoczynkowy, który kiedyś służył jako klasztor, w którym mieszkały zakonnice. Więc możecie Państwo wyobrazić sobie warunki. Co prawda pokoiki były z TV, telefonem, lodówką i łazienką ale za to bardzo małe, ciemne, obskurne, niezbyt czyste i zimne. Autokar, który miał być luksusowy nie miał ogrzewania, ponieważ w drodze się zepsuło. Siedzenia były bardzo twarde, sprawiały wrażenie
drewnianych (obitych byle jaką szmatką). Ogólnie było bardzo ciasno i nie wygodnie. Ja rozumiem, że podróżując autokarem nie można wymagać zbyt dużo, ale Dromader jest biurem, które specjalizuje się wyłącznie w wycieczkach
autokarowych, więc pytam, dlaczego ich autokary, które w takim układzie powinny być naprawdę luksusowe (jak na dzisiejsze czasy) są naprawdę beznadziejne!? Nie jest dopuszczalne przecież, żeby w drodze w środku zimy zepsuło się ogrzewanie i ludzie, którzy nie przygotowani na tę niespodziankę musieli marznąć! Tym bardziej, że droga do Rzymu trwała 34 godziny!
Zabawa sylwestrowa rzeczywiście odbywała się na 3 salach ale na każdej było to samo ? Włoch, który puszczał muzykę z taśmy. Była to muzyka
typu: walc, marsz, tango, cza-cza, polka itd. U nas na sali był jeszcze Murzyn, który próbował zabarwić ten rodzaj muzyki rytmami techno. Było do kitu!!!! Jedzenie marne, same makarony! Na naszej sali byli również Niemcy. Wspólna zabawa Polaków z Niemcami nie gwarantuje nigdy dobrej zabawy ? tak
było i w tym przypadku. Tym bardziej, że średnia wieku Niemców wynosiła ok. 55 lat, więc kiedy o godz. 1.00 udali się oni na zasłużony wypoczynek,
organizatorzy uznali, że dla Polaków, którzy dopiero rozpoczęli zabawę przy murzyńskich rytmach, ta powinna też się zakończyć. Jak zwykle Niemców
potraktowano lepiej jak Polaków, bo wiadome jest, że oni płacą lepiej. Przykład banalny, ale istotny ? Polacy nie dostali ciasta oraz drinków. Było tylko wino, woda mineralna oraz makarony w różnej postaci. Poza tym nic
nie można było dokupić, bo przecież nie było baru. Ci którzy kupili wódkę nie
dostali nawet kieliszków, ponieważ nie było takowych w tymże lokalu. 01/01/00 mieliśmy jechać na nabożeństwo mszy noworocznej celebrowanej przez Jana Pawła II na Placu Św. Piotra, co gwarantował nam program wycieczki.
Niestety dzień wcześniej, pani pilot, poinformowała nas, że jeśli ktoś chce uczestniczyć w tym nabożeństwie, musi jechać na własną rękę. Tak,
oczywiście, ale czym? Metro nie jeździło, a taksówki są bardzo drogie. Więc nikt z naszej grupy nie widział Papieża podczas tego pobytu w Rzymie. Nie
wiem, być może dla niektórych nie miało to całkowicie znaczenia, ale większość z nas przyjechała tu, żeby właśnie uczestniczyć nie tylko w zabawie sylwestrowej ale też w tym nabożeństwie. Jestem bardzo zła z tego powodu, dlatego, że wycieczka ta nie była tania, a zapowiadała się na wyśmienitą. Zapożyczyłam się żeby skorzystać z tej imprezy i mało tego, że w Nowy Rok wchodzę z długami, to jeszcze z wielkim niesmakiem i
rozgoryczeniem. Wspomnę jeszcze o pani pilot, która towarzyszyła tej wycieczce. Z pozoru sympatyczna ale w rzeczywistości bardzo niemiła kobieta, która
pokazała nam Rzym prawie w 5 min. W każdym miejscu, które zwiedzaliśmy mieliśmy ok. 15 min. czasu żeby zrobić zdjęcia i naprawdę nie zobaczyliśmy nic dokładnie, ponieważ do każdych prawie obiektów były kolejki za biletami, ale my w tych kolejkach nie staliśmy, bo pani pilot widziała już wszystkie
obiekty i nie była nimi zainteresowana, nie dała więc nam czasu na obejrzenie dokładnie czegokolwiek, bo 15 min. starczyło tylko na zrobienie zdjęcia!!! W Rzymie były ogromne tłumy ludzi i łatwo było się zgubić, ale każdy z nas musiał pilnować się pani pilot, ponieważ chwila nieuwagi groziła zagubieniem, a pani pilot na nikogo nie czekała, ponieważ każdemu podała
adres hotelu i uważała, że w razie zagubienia każdy z nas sobie poradzi (no tak przecież wszyscy znamy język włoski!!!). W związku z czym zamiast
dokładnie oglądać to co mijaliśmy, szukaliśmy w tłumie głowy małej pani pilot. I rzeczywiście jedna z koleżanek, zatrzymała się na chwilkę żeby kupić mapę i już nie znalazła grupy, bo nikt na nią nie poczekał, bo pilotka wygrała nogi na loterii i sunęła wąskimi ulicami jak strzała! A my za nią!
Poza tym pani pilot znająca dobrze język włoski, posługiwała się tą znajomością tylko dla własnych potrzeb; tzn. nie pomagała nam np. w kontakcie z Włochami w restauracjach, sklepach itp. Często nie odpowiadała na zadawane jej pytania dotyczące życia i obyczajów we Włoszech, które dla
niej były chyba zbyt oczywiste i nudne, a dla nas nieznajome i ciekawe. Serdecznie wszystkim odradzam podróżowanie z Dromaderem, naprawdę jest to przereklamowane biuro podróży. Jeśli ktoś z Państwa podróżował już z tym biurem, to proszę mi wierzyć, że teraz to biuro straciło renomę i być może jedzie już tylko na opinii, bo naprawdę organizatorzy dokładnie nas sobie oleli. Życzę wszystkim Szczęśliwego Nowego Roku i miłego podróżowania z innymi biurami podróży, nigdy z DROMADEREM!!!!!!!
|
| Krzysztof Cukier
|
Posted: 10 Sty 2000 07:22:08 Ja nie polecam kontktow z Biurem Magellan z Poznania. Odwolali mi wycieczke do Australii i Nowej Zelandii i nie moge odzyskac pieniedzy. Sprawa jest tak bardzo zaawansowana ze Urzad Wojewodzki w Poznaniu wyslal im pismo ze jesli nie zwroca pieniedzy do 12/01/2000 to cofna pozwolenie na dzialalnosc, a mnie niestety pozostanie tylko droga sadowa. Krzysiek Cukier Bardzo dobrze że się piętnuje firmy "krzak".Myśmy przeżyli podobne numery
w Egipcie w wyjeżdzie na koncert JM Jarre na Sylwestra i będziemy reklamować
ten wyjazd u organizatora a o ile to nie pomoże to w Polskiej Izbie Turystyki a może i w sądzie.Dopiero po tym o ile to nie pomoże ogłosimy na łamach z jakiej firmy nie warto wyjeżdzać !!
Na początku przepraszam, że tak długo.... |
| Dana
|
Posted: 10 Sty 2000 08:40:30 Ja nie polecam kontktow z Biurem Magellan z Poznania.
Odwolali mi wycieczke do Australii i Nowej Zelandii i nie moge odzyskac pieniedzy. Sprawa jest tak bardzo zaawansowana ze Urzad Wojewodzki w Poznaniu wyslal im pismo ze jesli nie zwroca pieniedzy do 12/01/2000 to cofna pozwolenie na dzialalnosc, a mnie niestety pozostanie tylko droga sadowa. niekoniecznie. zgodnie z Ustawa o turystyce jak biuro Ci nie odda, zrobi to wojewoda poznanski, z pieniedzy zdeponowanych przez biuro w agencji ubezpieczeniowej. tak wiec nie masz sie czego obawiac. D. |
| . 1 . 2 . >> |
|
użytkownicy Czas ładowania strony (sek.): 0.761 miniBB.net © 2001-2009 Polityka Prywatności }{ kabarety komiksy pozycjonowanie stron giełda ogrody-budowlane |