podróże i turystyka
 ° Forum ° Rejestracja ° Szukaj °
numizmatyka - 5 rubli ;'; części samochodowe - giełda ;'; Mercedes Poznań - sprzedaż ;';

Nie podróżujcie z DROMADEREM!!!

Podróże / Nie podróżujcie z DROMADEREM!!!
. 1 . 2 . >>
Autor Wiadomość
Ilona

Posted: 8 Sty 2000 09:24:47



ooooooo, chyba byliśmy na tej samej imprezie?! ale sie rozpisałaś!!! ale
masz rację, ja również odradzam podróżowanie z tym biurem podróży, jestem
również niezadowolona z jego organizacji oraz z faktu, że byłam w Rzymie i
nie widziałam Papieża, mimo że organizatorzy zapewniali, że jeśli znajdą się
chętni, to oni dowiązą ich na plac św. Piotra, ale niestety okłamali nas....
Pozdrawiam wszystkich i życzę milszych wspomnień, cześć
Ilona
Na początku przepraszam, że tak długo....
Byłam z Dromaderem w Rzymie na imprezie ?Sylwester 2000?. Zabawa
zapowiadała się świetna i program wycieczki był znakomity. Wg programu
jaki

proponował Dromader zabawa sylwestrowa miała odbywać się do rana, na 3
salach, na każdej z innym typem muzyki. Zwiedzanie Rzymu miało być
31/12/99

oraz 01/01/00 i tego samego dnia mieliśmy uczestniczyć w nabożeństwie mszy
noworocznej celebrowanej przez Jana Pawła II na Placu Św. Piotra.
Gwarantowano nam komfortowy autokar oraz zakwaterowanie w trzy i pół
gwiazdkowym hotelu (co nie było zresztą dokładnie sprecyzowane, czy to
jest

hotel czy dom wypoczynkowy); okazało się że nie był to hotel ale kompleks
wypoczynkowy, który kiedyś służył jako klasztor, w którym mieszkały
zakonnice. Więc możecie Państwo wyobrazić sobie warunki. Co prawda pokoiki
były z TV, telefonem, lodówką i łazienką ale za to bardzo małe, ciemne,
obskurne, niezbyt czyste i zimne.
Autokar, który miał być luksusowy nie miał ogrzewania,
ponieważ

w drodze się zepsuło. Siedzenia były bardzo twarde, sprawiały wrażenie
drewnianych (obitych byle jaką szmatką). Ogólnie było bardzo ciasno i nie
wygodnie. Ja rozumiem, że podróżując autokarem nie można wymagać zbyt
dużo,

ale Dromader jest biurem, które specjalizuje się wyłącznie w wycieczkach
autokarowych, więc pytam, dlaczego ich autokary, które w takim układzie
powinny być naprawdę luksusowe (jak na dzisiejsze czasy) są naprawdę
beznadziejne!? Nie jest dopuszczalne przecież, żeby w drodze w środku zimy
zepsuło się ogrzewanie i ludzie, którzy nie przygotowani na tę
niespodziankę

musieli marznąć! Tym bardziej, że droga do Rzymu trwała 34 godziny!
Zabawa sylwestrowa rzeczywiście odbywała się na 3 salach ale
na

każdej było to samo ? Włoch, który puszczał muzykę z taśmy. Była to muzyka
typu: walc, marsz, tango, cza-cza, polka itd. U nas na sali był jeszcze
Murzyn, który próbował zabarwić ten rodzaj muzyki rytmami techno. Było do
kitu!!!! Jedzenie marne, same makarony! Na naszej sali byli również
Niemcy.

Wspólna zabawa Polaków z Niemcami nie gwarantuje nigdy dobrej zabawy ? tak
było i w tym przypadku. Tym bardziej, że średnia wieku Niemców wynosiła
ok.

55 lat, więc kiedy o godz. 1.00 udali się oni na zasłużony wypoczynek,
organizatorzy uznali, że dla Polaków, którzy dopiero rozpoczęli zabawę
przy

murzyńskich rytmach, ta powinna też się zakończyć. Jak zwykle Niemców
potraktowano lepiej jak Polaków, bo wiadome jest, że oni płacą lepiej.
Przykład banalny, ale istotny ? Polacy nie dostali ciasta oraz drinków.
Było

tylko wino, woda mineralna oraz makarony w różnej postaci. Poza tym nic
nie

można było dokupić, bo przecież nie było baru. Ci którzy kupili wódkę nie
dostali nawet kieliszków, ponieważ nie było takowych w tymże lokalu.
01/01/00 mieliśmy jechać na nabożeństwo mszy noworocznej celebrowanej
przez

Jana Pawła II na Placu Św. Piotra, co gwarantował nam program wycieczki.
Niestety dzień wcześniej, pani pilot, poinformowała nas, że jeśli ktoś
chce

uczestniczyć w tym nabożeństwie, musi jechać na własną rękę. Tak,
oczywiście, ale czym? Metro nie jeździło, a taksówki są bardzo drogie.
Więc

nikt z naszej grupy nie widział Papieża podczas tego pobytu w Rzymie. Nie
wiem, być może dla niektórych nie miało to całkowicie znaczenia, ale
większość z nas przyjechała tu, żeby właśnie uczestniczyć nie tylko w
zabawie sylwestrowej ale też w tym nabożeństwie. Jestem bardzo zła z tego
powodu, dlatego, że wycieczka ta nie była tania, a zapowiadała się na
wyśmienitą. Zapożyczyłam się żeby skorzystać z tej imprezy i mało tego, że
w

Nowy Rok wchodzę z długami, to jeszcze z wielkim niesmakiem i
rozgoryczeniem.
Wspomnę jeszcze o pani pilot, która towarzyszyła tej
wycieczce.

Z pozoru sympatyczna ale w rzeczywistości bardzo niemiła kobieta, która
pokazała nam Rzym prawie w 5 min. W każdym miejscu, które zwiedzaliśmy
mieliśmy ok. 15 min. czasu żeby zrobić zdjęcia i naprawdę nie zobaczyliśmy
nic dokładnie, ponieważ do każdych prawie obiektów były kolejki za
biletami,

ale my w tych kolejkach nie staliśmy, bo pani pilot widziała już wszystkie
obiekty i nie była nimi zainteresowana, nie dała więc nam czasu na
obejrzenie dokładnie czegokolwiek, bo 15 min. starczyło tylko na zrobienie
zdjęcia!!! W Rzymie były ogromne tłumy ludzi i łatwo było się zgubić, ale
każdy z nas musiał pilnować się pani pilot, ponieważ chwila nieuwagi
groziła

zagubieniem, a pani pilot na nikogo nie czekała, ponieważ każdemu podała
adres hotelu i uważała, że w razie zagubienia każdy z nas sobie poradzi
(no

tak przecież wszyscy znamy język włoski!!!). W związku z czym zamiast
dokładnie oglądać to co mijaliśmy, szukaliśmy w tłumie głowy małej pani
pilot. I rzeczywiście jedna z koleżanek, zatrzymała się na chwilkę żeby
kupić mapę i już nie znalazła grupy, bo nikt na nią nie poczekał, bo
pilotka

wygrała nogi na loterii i sunęła wąskimi ulicami jak strzała! A my za nią!
Poza tym pani pilot znająca dobrze język włoski, posługiwała się tą
znajomością tylko dla własnych potrzeb; tzn. nie pomagała nam np. w
kontakcie z Włochami w restauracjach, sklepach itp. Często nie
odpowiadała

na zadawane jej pytania dotyczące życia i obyczajów we Włoszech, które dla
niej były chyba zbyt oczywiste i nudne, a dla nas nieznajome i ciekawe.
Serdecznie wszystkim odradzam podróżowanie z Dromaderem,
naprawdę jest to przereklamowane biuro podróży. Jeśli ktoś z Państwa
podróżował już z tym biurem, to proszę mi wierzyć, że teraz to biuro
straciło renomę i być może jedzie już tylko na opinii, bo naprawdę
organizatorzy dokładnie nas sobie oleli.
Życzę wszystkim Szczęśliwego Nowego Roku i miłego podróżowania
z

innymi biurami podróży, nigdy z DROMADEREM!!!!!!!










Jaro

Posted: 8 Sty 2000 10:42:31




ale sie rozpisałaś!!!
No to dobrze, że zacytowałaś cały list!

--
strzałka
It sucks to be me...
ICQ: 54687086






*eternity*

Posted: 7 Sty 2000 19:43:11



Na początku przepraszam, że tak długo....
Byłam z Dromaderem w Rzymie na imprezie ?Sylwester 2000?. Zabawa
zapowiadała się świetna i program wycieczki był znakomity. Wg programu jaki
proponował Dromader zabawa sylwestrowa miała odbywać się do rana, na 3
salach, na każdej z innym typem muzyki. Zwiedzanie Rzymu miało być 31/12/99
oraz 01/01/00 i tego samego dnia mieliśmy uczestniczyć w nabożeństwie mszy
noworocznej celebrowanej przez Jana Pawła II na Placu Św. Piotra.
Gwarantowano nam komfortowy autokar oraz zakwaterowanie w trzy i pół
gwiazdkowym hotelu (co nie było zresztą dokładnie sprecyzowane, czy to jest
hotel czy dom wypoczynkowy); okazało się że nie był to hotel ale kompleks
wypoczynkowy, który kiedyś służył jako klasztor, w którym mieszkały
zakonnice. Więc możecie Państwo wyobrazić sobie warunki. Co prawda pokoiki
były z TV, telefonem, lodówką i łazienką ale za to bardzo małe, ciemne,
obskurne, niezbyt czyste i zimne.
Autokar, który miał być luksusowy nie miał ogrzewania, ponieważ
w drodze się zepsuło. Siedzenia były bardzo twarde, sprawiały wrażenie
drewnianych (obitych byle jaką szmatką). Ogólnie było bardzo ciasno i nie
wygodnie. Ja rozumiem, że podróżując autokarem nie można wymagać zbyt dużo,
ale Dromader jest biurem, które specjalizuje się wyłącznie w wycieczkach
autokarowych, więc pytam, dlaczego ich autokary, które w takim układzie
powinny być naprawdę luksusowe (jak na dzisiejsze czasy) są naprawdę
beznadziejne!? Nie jest dopuszczalne przecież, żeby w drodze w środku zimy
zepsuło się ogrzewanie i ludzie, którzy nie przygotowani na tę niespodziankę
musieli marznąć! Tym bardziej, że droga do Rzymu trwała 34 godziny!
Zabawa sylwestrowa rzeczywiście odbywała się na 3 salach ale na
każdej było to samo ? Włoch, który puszczał muzykę z taśmy. Była to muzyka
typu: walc, marsz, tango, cza-cza, polka itd. U nas na sali był jeszcze
Murzyn, który próbował zabarwić ten rodzaj muzyki rytmami techno. Było do
kitu!!!! Jedzenie marne, same makarony! Na naszej sali byli również Niemcy.
Wspólna zabawa Polaków z Niemcami nie gwarantuje nigdy dobrej zabawy ? tak
było i w tym przypadku. Tym bardziej, że średnia wieku Niemców wynosiła ok.
55 lat, więc kiedy o godz. 1.00 udali się oni na zasłużony wypoczynek,
organizatorzy uznali, że dla Polaków, którzy dopiero rozpoczęli zabawę przy
murzyńskich rytmach, ta powinna też się zakończyć. Jak zwykle Niemców
potraktowano lepiej jak Polaków, bo wiadome jest, że oni płacą lepiej.
Przykład banalny, ale istotny ? Polacy nie dostali ciasta oraz drinków. Było
tylko wino, woda mineralna oraz makarony w różnej postaci. Poza tym nic nie
można było dokupić, bo przecież nie było baru. Ci którzy kupili wódkę nie
dostali nawet kieliszków, ponieważ nie było takowych w tymże lokalu.
01/01/00 mieliśmy jechać na nabożeństwo mszy noworocznej celebrowanej przez
Jana Pawła II na Placu Św. Piotra, co gwarantował nam program wycieczki.
Niestety dzień wcześniej, pani pilot, poinformowała nas, że jeśli ktoś chce
uczestniczyć w tym nabożeństwie, musi jechać na własną rękę. Tak,
oczywiście, ale czym? Metro nie jeździło, a taksówki są bardzo drogie. Więc
nikt z naszej grupy nie widział Papieża podczas tego pobytu w Rzymie. Nie
wiem, być może dla niektórych nie miało to całkowicie znaczenia, ale
większość z nas przyjechała tu, żeby właśnie uczestniczyć nie tylko w
zabawie sylwestrowej ale też w tym nabożeństwie. Jestem bardzo zła z tego
powodu, dlatego, że wycieczka ta nie była tania, a zapowiadała się na
wyśmienitą. Zapożyczyłam się żeby skorzystać z tej imprezy i mało tego, że w
Nowy Rok wchodzę z długami, to jeszcze z wielkim niesmakiem i
rozgoryczeniem.
Wspomnę jeszcze o pani pilot, która towarzyszyła tej wycieczce.
Z pozoru sympatyczna ale w rzeczywistości bardzo niemiła kobieta, która
pokazała nam Rzym prawie w 5 min. W każdym miejscu, które zwiedzaliśmy
mieliśmy ok. 15 min. czasu żeby zrobić zdjęcia i naprawdę nie zobaczyliśmy
nic dokładnie, ponieważ do każdych prawie obiektów były kolejki za biletami,
ale my w tych kolejkach nie staliśmy, bo pani pilot widziała już wszystkie
obiekty i nie była nimi zainteresowana, nie dała więc nam czasu na
obejrzenie dokładnie czegokolwiek, bo 15 min. starczyło tylko na zrobienie
zdjęcia!!! W Rzymie były ogromne tłumy ludzi i łatwo było się zgubić, ale
każdy z nas musiał pilnować się pani pilot, ponieważ chwila nieuwagi groziła
zagubieniem, a pani pilot na nikogo nie czekała, ponieważ każdemu podała
adres hotelu i uważała, że w razie zagubienia każdy z nas sobie poradzi (no
tak przecież wszyscy znamy język włoski!!!). W związku z czym zamiast
dokładnie oglądać to co mijaliśmy, szukaliśmy w tłumie głowy małej pani
pilot. I rzeczywiście jedna z koleżanek, zatrzymała się na chwilkę żeby
kupić mapę i już nie znalazła grupy, bo nikt na nią nie poczekał, bo pilotka
wygrała nogi na loterii i sunęła wąskimi ulicami jak strzała! A my za nią!
Poza tym pani pilot znająca dobrze język włoski, posługiwała się tą
znajomością tylko dla własnych potrzeb; tzn. nie pomagała nam np. w
kontakcie z Włochami w restauracjach, sklepach itp. Często nie odpowiadała
na zadawane jej pytania dotyczące życia i obyczajów we Włoszech, które dla
niej były chyba zbyt oczywiste i nudne, a dla nas nieznajome i ciekawe.
Serdecznie wszystkim odradzam podróżowanie z Dromaderem,
naprawdę jest to przereklamowane biuro podróży. Jeśli ktoś z Państwa
podróżował już z tym biurem, to proszę mi wierzyć, że teraz to biuro
straciło renomę i być może jedzie już tylko na opinii, bo naprawdę
organizatorzy dokładnie nas sobie oleli.
Życzę wszystkim Szczęśliwego Nowego Roku i miłego podróżowania z
innymi biurami podróży, nigdy z DROMADEREM!!!!!!!








Waldi

Posted: 9 Sty 2000 17:07:20



Bardzo dobrze że się piętnuje firmy "krzak".Myśmy przeżyli podobne numery w
Egipcie w wyjeżdzie na koncert JM Jarre na Sylwestra i będziemy reklamować
ten wyjazd u organizatora a o ile to nie pomoże to w Polskiej Izbie
Turystyki a może i w sądzie.Dopiero po tym o ile to nie pomoże ogłosimy na
łamach z jakiej firmy nie warto wyjeżdzać !!
Na początku przepraszam, że tak długo....
Byłam z Dromaderem w Rzymie na imprezie ?Sylwester 2000?. Zabawa
zapowiadała się świetna i program wycieczki był znakomity. Wg programu
jaki

proponował Dromader zabawa sylwestrowa miała odbywać się do rana, na 3
salach, na każdej z innym typem muzyki. Zwiedzanie Rzymu miało być
31/12/99

oraz 01/01/00 i tego samego dnia mieliśmy uczestniczyć w nabożeństwie mszy
noworocznej celebrowanej przez Jana Pawła II na Placu Św. Piotra.
Gwarantowano nam komfortowy autokar oraz zakwaterowanie w trzy i pół
gwiazdkowym hotelu (co nie było zresztą dokładnie sprecyzowane, czy to
jest

hotel czy dom wypoczynkowy); okazało się że nie był to hotel ale kompleks
wypoczynkowy, który kiedyś służył jako klasztor, w którym mieszkały
zakonnice. Więc możecie Państwo wyobrazić sobie warunki. Co prawda pokoiki
były z TV, telefonem, lodówką i łazienką ale za to bardzo małe, ciemne,
obskurne, niezbyt czyste i zimne.
Autokar, który miał być luksusowy nie miał ogrzewania,
ponieważ

w drodze się zepsuło. Siedzenia były bardzo twarde, sprawiały wrażenie
drewnianych (obitych byle jaką szmatką). Ogólnie było bardzo ciasno i nie
wygodnie. Ja rozumiem, że podróżując autokarem nie można wymagać zbyt
dużo,

ale Dromader jest biurem, które specjalizuje się wyłącznie w wycieczkach
autokarowych, więc pytam, dlaczego ich autokary, które w takim układzie
powinny być naprawdę luksusowe (jak na dzisiejsze czasy) są naprawdę
beznadziejne!? Nie jest dopuszczalne przecież, żeby w drodze w środku zimy
zepsuło się ogrzewanie i ludzie, którzy nie przygotowani na tę
niespodziankę

musieli marznąć! Tym bardziej, że droga do Rzymu trwała 34 godziny!
Zabawa sylwestrowa rzeczywiście odbywała się na 3 salach ale
na

każdej było to samo ? Włoch, który puszczał muzykę z taśmy. Była to muzyka
typu: walc, marsz, tango, cza-cza, polka itd. U nas na sali był jeszcze
Murzyn, który próbował zabarwić ten rodzaj muzyki rytmami techno. Było do
kitu!!!! Jedzenie marne, same makarony! Na naszej sali byli również
Niemcy.

Wspólna zabawa Polaków z Niemcami nie gwarantuje nigdy dobrej zabawy ? tak
było i w tym przypadku. Tym bardziej, że średnia wieku Niemców wynosiła
ok.

55 lat, więc kiedy o godz. 1.00 udali się oni na zasłużony wypoczynek,
organizatorzy uznali, że dla Polaków, którzy dopiero rozpoczęli zabawę
przy

murzyńskich rytmach, ta powinna też się zakończyć. Jak zwykle Niemców
potraktowano lepiej jak Polaków, bo wiadome jest, że oni płacą lepiej.
Przykład banalny, ale istotny ? Polacy nie dostali ciasta oraz drinków.
Było

tylko wino, woda mineralna oraz makarony w różnej postaci. Poza tym nic
nie

można było dokupić, bo przecież nie było baru. Ci którzy kupili wódkę nie
dostali nawet kieliszków, ponieważ nie było takowych w tymże lokalu.
01/01/00 mieliśmy jechać na nabożeństwo mszy noworocznej celebrowanej
przez

Jana Pawła II na Placu Św. Piotra, co gwarantował nam program wycieczki.
Niestety dzień wcześniej, pani pilot, poinformowała nas, że jeśli ktoś
chce

uczestniczyć w tym nabożeństwie, musi jechać na własną rękę. Tak,
oczywiście, ale czym? Metro nie jeździło, a taksówki są bardzo drogie.
Więc

nikt z naszej grupy nie widział Papieża podczas tego pobytu w Rzymie. Nie
wiem, być może dla niektórych nie miało to całkowicie znaczenia, ale
większość z nas przyjechała tu, żeby właśnie uczestniczyć nie tylko w
zabawie sylwestrowej ale też w tym nabożeństwie. Jestem bardzo zła z tego
powodu, dlatego, że wycieczka ta nie była tania, a zapowiadała się na
wyśmienitą. Zapożyczyłam się żeby skorzystać z tej imprezy i mało tego, że
w

Nowy Rok wchodzę z długami, to jeszcze z wielkim niesmakiem i
rozgoryczeniem.
Wspomnę jeszcze o pani pilot, która towarzyszyła tej
wycieczce.

Z pozoru sympatyczna ale w rzeczywistości bardzo niemiła kobieta, która
pokazała nam Rzym prawie w 5 min. W każdym miejscu, które zwiedzaliśmy
mieliśmy ok. 15 min. czasu żeby zrobić zdjęcia i naprawdę nie zobaczyliśmy
nic dokładnie, ponieważ do każdych prawie obiektów były kolejki za
biletami,

ale my w tych kolejkach nie staliśmy, bo pani pilot widziała już wszystkie
obiekty i nie była nimi zainteresowana, nie dała więc nam czasu na
obejrzenie dokładnie czegokolwiek, bo 15 min. starczyło tylko na zrobienie
zdjęcia!!! W Rzymie były ogromne tłumy ludzi i łatwo było się zgubić, ale
każdy z nas musiał pilnować się pani pilot, ponieważ chwila nieuwagi
groziła

zagubieniem, a pani pilot na nikogo nie czekała, ponieważ każdemu podała
adres hotelu i uważała, że w razie zagubienia każdy z nas sobie poradzi
(no

tak przecież wszyscy znamy język włoski!!!). W związku z czym zamiast
dokładnie oglądać to co mijaliśmy, szukaliśmy w tłumie głowy małej pani
pilot. I rzeczywiście jedna z koleżanek, zatrzymała się na chwilkę żeby
kupić mapę i już nie znalazła grupy, bo nikt na nią nie poczekał, bo
pilotka

wygrała nogi na loterii i sunęła wąskimi ulicami jak strzała! A my za nią!
Poza tym pani pilot znająca dobrze język włoski, posługiwała się tą
znajomością tylko dla własnych potrzeb; tzn. nie pomagała nam np. w
kontakcie z Włochami w restauracjach, sklepach itp. Często nie
odpowiadała

na zadawane jej pytania dotyczące życia i obyczajów we Włoszech, które dla
niej były chyba zbyt oczywiste i nudne, a dla nas nieznajome i ciekawe.
Serdecznie wszystkim odradzam podróżowanie z Dromaderem,
naprawdę jest to przereklamowane biuro podróży. Jeśli ktoś z Państwa
podróżował już z tym biurem, to proszę mi wierzyć, że teraz to biuro
straciło renomę i być może jedzie już tylko na opinii, bo naprawdę
organizatorzy dokładnie nas sobie oleli.
Życzę wszystkim Szczęśliwego Nowego Roku i miłego podróżowania
z

innymi biurami podróży, nigdy z DROMADEREM!!!!!!!










Krzysztof Cukier

Posted: 10 Sty 2000 07:22:08



Ja nie polecam kontktow z Biurem Magellan z Poznania.
Odwolali mi wycieczke do Australii i Nowej Zelandii i nie moge odzyskac
pieniedzy.
Sprawa jest tak bardzo zaawansowana ze Urzad Wojewodzki w Poznaniu wyslal im
pismo ze jesli nie zwroca pieniedzy do 12/01/2000 to cofna pozwolenie na
dzialalnosc,
a mnie niestety pozostanie tylko droga sadowa.

Krzysiek Cukier

Bardzo dobrze że się piętnuje firmy "krzak".Myśmy przeżyli podobne numery
w

Egipcie w wyjeżdzie na koncert JM Jarre na Sylwestra i będziemy reklamować
ten wyjazd u organizatora a o ile to nie pomoże to w Polskiej Izbie
Turystyki a może i w sądzie.Dopiero po tym o ile to nie pomoże ogłosimy
na

łamach z jakiej firmy nie warto wyjeżdzać !!
Na początku przepraszam, że tak długo....







Dana

Posted: 10 Sty 2000 08:40:30



Ja nie polecam kontktow z Biurem Magellan z Poznania.
Odwolali mi wycieczke do Australii i Nowej Zelandii i nie moge odzyskac
pieniedzy.
Sprawa jest tak bardzo zaawansowana ze Urzad Wojewodzki w Poznaniu wyslal im
pismo ze jesli nie zwroca pieniedzy do 12/01/2000 to cofna pozwolenie na
dzialalnosc,
a mnie niestety pozostanie tylko droga sadowa.

niekoniecznie. zgodnie z Ustawa o turystyce jak biuro Ci nie odda, zrobi to
wojewoda poznanski, z pieniedzy zdeponowanych przez biuro w agencji
ubezpieczeniowej.
tak wiec nie masz sie czego obawiac.

D.






. 1 . 2 . >>
 


użytkownicy
Czas ładowania strony (sek.): 0.761
miniBB.net © 2001-2009 Polityka Prywatności }{ kabarety komiksy pozycjonowanie stron giełda ogrody-budowlane
  • Góra Kościuszki ocalona
  • Przez kilka lat mówiło się o zmianie nazwy najwyższego szczytu Australii – Góry Kościuszki – na inną, bardziej rdzenną. Na początku listopada Alpy Australijske zostały włączone na Listę Dziedzictwa Narodowego. To oznacza koniec sporów wokół nazwy.
  • Rewelacja jaskiniowa w Tatrach: Siwy Kocioł
  • Filip Filar i Michał Parczewski, członkowie Speleoklubu Tatrzańskiego, pogłębili w masywie Czerwonych Wierchów Jaskinię Siwy Kocioł do głębokości 300 metrów. Jest to największe odkrycie jaskiniowe ostatnich lat w Tatrach Polskich.
  • Deptacz narciarskiego puchu
  • Najgorsza była mgła i wiatr. Przy dużym mrozie nawet góralska herbata nie pomagała. Ale narciarskie trasy zawsze przygotowane były na czas.