| ° Forum ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
| numizmatyka - 5 rubli ;'; remonty i aranżacje ;'; stacja transformatorowa ;'; |
| Podróże / Cała prawda o biurze OIS |
| . 1 . 2 . 3 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| bet007
|
Posted: 5 Sty 2009 18:24:25 W imieniu swoim oraz kilkudziesięciu innych uczestników wyjazdu na Sylwestra/Narty do Bańska Bystrzyca (27.XII - 1.I) chciałem wszystkich przestrzec przed korzystaniem z usług Biura Podróży OIS.pl!!! Jest to najbardziej NIEPROFESJONALNE Biuro Podróży z jakim kiedykolwiek miałem do czynienia. Osobiście jestem wyrozumiałym człowiekiem i niezbyt wymagającym ale to co "zaserwowało" mi i reszcie grupy na tym wyjeździe biuro OIS.pl na czele ze swoim rezygentem Marcinem M. to po prostu tragedia i chcę o tym napisać aby oszczędzić innym ich potencjalnym klientom nerwów i rozczarowań. W drodze powrotnej, zastanawialiśmy się w autokarze z innymi uczestnikami wyjazdu czy można było jeszcze coś bardziej spie***lić niż Oni to zrobili!!! ale może od początku: Zacznę od osoby rezydenta jakiego Biuro OIS.pl wysłało z nami na Słowację. Na imie miał Michal i zupełnie nie radził sobie z najprostszymi rzeczami a co najważniejsze nie znał na miejscu niczego, ani jęz. słowackiego ani miasta i stoków na które nas przywiózł. Sam potem przyznał się w indywidualnej rozmowie ze mną wyznał że "on to nie chciał nawet tu przyjeżdżać bo nie ma pojęcia co tutaj się dzieje i co ma robić" - wyobrażacie to sobie!?!?!?! W skrócie najciekawsze "dokonania" naszego rezydenta to: 1) nie licząc wyjazdu spod "Torwaru" w W-wie ani razy nie sprawdził potem podczas pobytu na Słowacji listy osób podczas podróży w autokarze. Niemalże codzinnie zostawał ktoś na stokach w Donovaly (ok.25km od hotelu w Bańskiej w którym mieszkaliśmy). Zasada była prosta: ze stoków wracał rezydent Michał, wchodził do autokaru i mówił "wszyscy są? no to jedziemy". Sam niestety raz musiałem na własną rękę pokonywać odległość ze stoków do hotelu a kiedy spytałem potem rezydenta dlaczego odjechał beze mnie i 4 moich znajomych powiedział z głupim uśmiechem "pytałem czy wszyscy są i nikt nie krzyczał że Was nie ma w autokarze" (a jak miał ktoś zwrócić uwagę że nas nie ma skoro cała nasza 5 została pozostawiona na miejscu bez transportu powrotnego do hotelu - przyp. F.L.?). W drodze powrotnej do Polski również o mało co nie zostawilismy na jednym z postojów kilku osób którzy mieli tego pecha że dłużej załatwiali swoje potrzeby fizjologiczne niż inny. Bez komentarza. 2) o tym że rezydent nie znał jęz.słowackiego i zupełnie nie potrafił porozumieć się z pracownikami Hotelu Lux w najprostszych sprawach już wspominałem. Hitem było jednak kiedy na zakończenie wyjazdu nie chciano nam oddać pełnej kaucji za pokoje bo ktoś zemolował korytarz na jakimś piętrze i hotel chciał zastosować odpowiedzialność zbiorową (mimo że nikt z naszej grupy nie spał nawet na danym piętrze!) Rezydent Michał kiedy to usłyszał po prostu....uciekł z hotelu i gdzieś się schował!!! Na szczęście kilku bardziej bystrych gości (uczestników wyjazdu) załatwiło polubownie sprawę z pracownikiem hotelu i po prawie 1h czekania odzyskaliśmy nasze kaucje a obciążono kosztami za zniszczenia tylko rzeczywistych winowajców. 3) mnie osobiście najbardziej rozwścieczył jednak fakt że w drodze powrotnej autokar zatrzymywał się po drodze w kilku miejscach (np. Grójcu) aby kilka osób mogło wysiąść i mieć bliżej do domu. Kiedy spytałem rezydenta Marcina czy to normalne że cały atokar ma czekać 15min az 4 osoby się wypakują na parkingu aby mieć bliżej do domu odpowiedzia że "widocznie musieli się tak dogadać z kierowcą" Szok!!! Przez te niekontrolowane postoje jechalismy w sumie ponad 12,5h podczas gdy inne autokary jadące ze Słowacji były na "Torwarze" o ponad 2g wcześniej! Szczerze mówiąc to widziałem że kilku uczesników wyjazdu w pewnym momencie było już o krok od rękoczynów bo to co wyprawiali organizatorzy wyjazdu na czele z rezydentem mogło naprawdę doprowadzić człowika do białej gorączki. Jeśli chodzi o samo Biuro Ois.pl to na stronie internetowej podano (pewnie celowo) błędne informacje że z Hotelu w Bańskiej Bystrzycy na stoki w Donovaly odległość to 12km podczas gdy w rzeczywistości była 2x większa. Poza tym, nie podano nam (mimo że o to prosiliśmy) szczegółów ubezpieczania które rzekomo Ois.pl wykupiło dla uczestników wyjazdu. Komunikacja z pracownikami Biura od początku była zresztą fatalna że wspomnę tylko że uczestnicy wyjazdu nie dostali żadnego potwierdzenia dokładnej godziny wyjazdu, numeru autokaru którym mają jechać (z "Torwaru" odjeżdżało wtedy kilkanaście autokarów jednocześnie) a na maile odpowiadali dopiero po telefonicznym zwróceniu uwagi że "olewają" pytania swoich klientów.Przykładów na fatalną organizację i skandalicznie nieprofesjonalne podejście do uczestników wyjazdy było jeszcze więcej. Szczerze mówiąc, to rozważam nawet możliwość napisania oficjalnej skargi na OIS.pl do Polskiej Izby Turystyki! Udało mi się zrobić kilka ukrytych nagrań potwierdzających rzeczy o których pisałem wyżej. Zapisałem równiez kontakt do kilkunastu innych uczestników wyjazdu którzy chętnie potwierdzą skandaliczną organizację wyjazdu przez Biuro OIS.pl - myślicie że warto dalej ciągnąc tę sprawę?! Tak czy inaczej, jeszcze raz przestrzegam wszystkich przed usługami Biura OIS.pl !!!!!!!!! Bycie ignorowanym przez pracowników, uczestniczenie w fatalnej organizacji imprezy i nerwy,nerwy przez cały wyjazd to nie jest na pewno "Odjazdowa Impreza Studencka" jak reklamuje się to Biuro. TRZYMAJCIE SIĘ Z DALEKA OD OIS.pl !!!! Pozdrawiam |
| gasper
|
Posted: 5 Sty 2009 19:53:00 autokarze. Niemalże codzinnie zostawał ktoś na stokach w Donovaly
(ok.25km od hotelu w Bańskiej w którym mieszkaliśmy). Zasada była prosta: ze stoków wracał rezydent Michał, wchodził do autokaru i mówił "wszyscy są? no to jedziemy". jeśli wyjazd był o umówionej godzinie to sam bym tak zrobił - wiele razy musiałem czekać na spóźniających sie baranów 3) mnie osobiście najbardziej rozwścieczył jednak fakt że w drodze
powrotnej autokar zatrzymywał się po drodze w kilku miejscach (np. Grójcu) aby kilka osób mogło wysiąść i mieć bliżej do domu. pewnie gdybyś Ty był z Grójca i Cie by tam nie wysadzili to byś pewnie inaczej pisał... |
| Smerf
|
Posted: 6 Sty 2009 11:25:35 Chyba tylko Warszawiacy muszą znać jezyk słowacki żeby się po slowacku porozumieć ;) tak mi sie nasuneło ;) pzdr smerf |
| Sebastian Ciesielski
|
Posted: 6 Sty 2009 13:39:14 3) mnie osobiście najbardziej rozwścieczył jednak fakt że w drodze
powrotnej autokar zatrzymywał się po drodze w kilku miejscach (np. Grójcu) aby kilka osób mogło wysiąść i mieć bliżej do domu. Kiedy spytałem rezydenta Marcina czy to normalne że cały atokar ma czekać Grójec w jednym autokarze z Warszawką? Faktycznie, musiałeś przeżyć koszmar! :-) S. |
| Dysiek
|
Posted: 6 Sty 2009 15:08:12 3) mnie osobiście najbardziej rozwścieczył jednak fakt że w drodze
powrotnej autokar zatrzymywał się po drodze w kilku miejscach (np. Grójcu) aby kilka osób mogło wysiąść i mieć bliżej do domu. To nerwowy chlopak z ciebie. Ciekawe co by bylo jakbys ty byl z Grojca? To az taki wielki problem, ze autokar sie kilka razy zatrzymal? Dysiek |
| gasper
|
Posted: 6 Sty 2009 21:07:54 3) mnie osobiście najbardziej rozwścieczył jednak fakt że w drodze
powrotnej autokar zatrzymywał się po drodze w kilku miejscach (np. Grójcu) aby kilka osób mogło wysiąść i mieć bliżej do domu. To nerwowy chlopak z ciebie. Ciekawe co by bylo jakbys ty byl z Grojca? To az taki wielki problem, ze autokar sie kilka razy zatrzymal? dla Warszawiaka pewnie tak - przeprowadzasz sie z małek wioski do Stolycy to już nie powinieneś czekać aż ktoś wysiada w jakimś Grójcu ;) |
| . 1 . 2 . 3 . >> |
|
użytkownicy Czas ładowania strony (sek.): 0.365 miniBB.net © 2001-2010 Polityka Prywatności }{ kabarety komiksy pozycjonowanie stron giełda ogrody-budowlane |